Flickr, adosborn36
Aktualizacja 2026: Phuket jest dziś bardziej zatłoczone niż kiedyś, ale ta trasa nadal sprawdza się znakomicie, jeśli wyruszysz wcześnie, będziesz jechać ostrożnie i zostawisz wodospady na dzień po deszczu.
Na Phuket jest taki zakątek, który wydaje się całe mile odległy od klubów plażowych i pasa resortów: Stare Miasto w Phuket Town. Wielu odwiedzających ledwie tu dociera, i właśnie dlatego wciąż pozostaje to jeden z najciekawszych przystanków na wyspie.
Czuć tu bez wątpienia dawne Phuket. Duża część tej okolicy powstała pod koniec XIX i na początku XX wieku, kiedy boom na wydobycie cyny przyniósł na wyspę pieniądze, migrantów i nowe idee.
Spaceruj bez pośpiechu, a zrozumiesz, dlaczego ludzie kochają to miejsce: piękne domy handlowe, małe kawiarnie, chińskie świątynki, rodzinne biznesy i detale, które sprawiają, że niemal każdy budynek wydaje się mieć własną historię. Dzielnica wciąż jest silnie związana z od dawna osiadłą na wyspie społecznością chińsko-tajską.
Większość starych budynków zachowała swój pierwotny charakter, a wielu właścicieli odrestaurowało je z wyczuciem. Efektem jest charakterystyczna dla Phuket sino-portugalska zabudowa ulic, w której lokalne wpływy spotykają się z europejskimi formami.
Jeśli szukasz najbardziej klimatycznych zakątków, wypatruj stuletnich sklepików z ziołami i przyprawami, starej poczty oraz małych muzeów rozsianych po tej części miasta.
Flickr, My Little Corner SG
Chińskie społeczności współtworzą Phuket od pokoleń, zwłaszcza od czasów boomu na wydobycie cyny. Ich wpływ widać tu do dziś wszędzie: w świątyniach, nazwiskach, jedzeniu, architekturze i lokalnych tradycjach. Muzeum Thai Hua przy ulicy Krabi Road to jedno z najłatwiejszych miejsc, by zrozumieć tę historię.
Sam budynek jest częścią atrakcji. Wzniesiony w 1934 roku w charakterystycznym dla wyspy stylu sino-portugalskim, początkowo służył jako szkoła dla dzieci chińskich imigrantów, a dziś jest chroniony jako zabytek.
W środku ekspozycje skupiają się na codziennym życiu, a nie na luksusie. Czekają tu stare fotografie, dokumenty, przedmioty domowego użytku, obiekty religijne i narzędzia związane z górniczą przeszłością Phuket. Na dziedzińcu trudno nie zauważyć ogromnego czerpaka do wydobycia cyny.
Flickr, Jae Rustia
Stare Miasto w Phuket Town jest wyjątkowe, bo tak dużo historycznej tkanki wciąż pozostało tu nienaruszone. Wiele najbardziej znanych budynków pochodzi z końca XIX i początku XX wieku, a część nadal należy do tych samych rodzin, które je wzniosły.
Dom Chinpracha jest jednym z najlepszych przykładów. Zbudował go w 1903 roku Phra Pitak Chinpracha jako rodzinną rezydencję na ówczesnych obrzeżach miasta. Dziś stoi w samym sercu starej dzielnicy i nadal pozostaje w rękach rodziny.
Z ulicy zobaczysz tylko fragment, więc prawdziwa przyjemność zaczyna się po wejściu do środka. Zwiedzający mogą obejrzeć pierwsze piętro i centralny dziedziniec.
W domu wciąż znajduje się imponująca kolekcja przedmiotów z epoki: meble, obrazy, stare fotografie i piękne włoskie płytki podłogowe.
W kuchni codzienne przybory oraz miedziane i gliniane naczynia pomagają ożywić dawny dom.
Otwarty dziedziniec ze stawem to klasyczny element tego typu domu, zaprojektowany po to, by poprawiać cyrkulację powietrza w tropikalnym upale.
Jeśli chcesz wyobrazić sobie, jak kiedyś żyła zamożna rodzina z Phuket, to jedno z najbardziej sugestywnych miejsc na wyspie.
thaiguests.ru
Jeśli chcesz szybko złapać orientację w układzie Phuket Town, wjedź na Rang Hill. Z punktu widokowego rozciąga się szeroka panorama miasta, wybrzeża, a przy dobrej widoczności także pobliskich wysp na Morzu Andamańskim.
To wzgórze kiedyś wyznaczało skraj miasta. Phuket dawno już je otoczyło, ale miejsce nadal sprawia wrażenie osobnego, przewiewnego azylu ponad ruchem ulicznym.
Na górze znajdziesz kilka miejsc, gdzie można coś zjeść, w tym działającą od lat restaurację Tunk Ka, więc to dobry przystanek na lunch albo zachód słońca.
Jest tu także pomnik Phraya Ratsadanuphradit, dawnego gubernatora pamiętanego za wkład w modernizację regionu na początku XX wieku.
Mieszkańcy przychodzą tu pobiegać, urządzić piknik albo wyciągnąć się na trawie, a mieszkające tu makaki zawsze wypatrują łatwej przekąski, więc trzymaj torbę zapiętą.
Panoramio, Aleksey Nikitin
Muzeum Narodowe Thalang to dobry przystanek, jeśli chcesz nabrać kontekstu przed dalszą jazdą na północ. Opowiada historię Phuket i południowej Tajlandii, od najwcześniejszego osadnictwa po najbardziej znane konflikty i legendy wyspy.
Kolekcje łączą archeologię, etnografię i historię lokalną. Artefakty znalezione na lądzie i wydobyte z Morza Andamańskiego pomagają odtworzyć codzienne życie minionych stuleci.
Jednym z ważniejszych eksponatów muzeum jest starożytny kamienny wizerunek Wisznu, przypominający o silnych wpływach kultury indyjskiej, które kiedyś sięgały południowego wybrzeża Tajlandii.
Są tu także dioramy i ekspozycje poświęcone regionalnym wojnom, handlowi i codziennemu życiu różnych społeczności tego obszaru. Duża część muzeum poświęcona jest siostrom Chan i Muk, lokalnym bohaterkom z 1785 roku.
Na zewnątrz część ekspozycji przywołuje pamięć tsunami z 2004 roku poprzez zrekonstruowane domostwa, uszkodzone łodzie i rzeczy osobiste odnalezione po katastrofie.
traumziel-thailand.com
Ten pomnik upamiętnia najsłynniejsze lokalne bohaterki Phuket, siostry Chan i Muk, którym później nadano tytuły Thao Thep Krasattri i Thao Sri Sunthon. Ich historia wiąże się z birmańską inwazją z 1785 roku, w czasie szerszych wojen syjamsko-birmańskich.
W tamtym czasie Phuket znajdowało się w trudnym położeniu: gubernator zmarł, a następca jeszcze nie objął urzędu. Chan wypełniła tę lukę i pomogła zorganizować obronę wyspy.
Według tradycyjnej wersji Chan i Muk poleciły miejscowym kobietom obciąć włosy krótko i ubrać się jak żołnierze, dzięki czemu siły Phuket z daleka wydawały się znacznie większe. Gdy przeciwnik wahał się podczas oblężenia, miejscowi wojownicy utrzymywali presję nocnymi wypadami.
Ostatecznie Birmańczycy się wycofali. Siostry zostały później uhonorowane przez króla Ramę I, a ich pomnik pozostaje jednym z najlepiej rozpoznawalnych punktów Phuket. Rocznica tych wydarzeń jest do dziś co roku upamiętniana na wyspie.
Panoramio, Aleksey Nikitin
Wat Sri Sunthon wielu odwiedzającym znana jest przede wszystkim jako świątynia Leżącego Buddy, i kiedy zobaczysz ogromną złotą postać rozciągniętą wzdłuż linii dachu, od razu zrozumiesz, skąd wziął się ten przydomek.
Jej oficjalna nazwa upamiętnia Sri Sunthon, młodszą z dwóch słynnych bohaterek Phuket, pamiętaną wraz z siostrą za pomoc w obronie wyspy w 1785 roku.
Historia powtarzana w całym Phuket mówi, że siostry posługiwały się podstępem równie skutecznie jak siłą: sprawiły, że ich niewielka armia wyglądała na większą, i zyskały czas, podczas gdy miejscowi wojownicy nękali oblegających.
Ich zwycięstwo jest na Phuket wciąż pamiętane, a ich imiona żyją dalej w nazwach dróg, szkół, świątyń i innych miejsc publicznych na całej wyspie.
Świątynia pochodzi z końca XVIII wieku i nawet z daleka wyróżnia się dzięki gigantycznemu Leżącemu Buddzie.
Na terenie kompleksu zobaczysz jaskrawo malowane figury zwierząt i inne symboliczne detale nawiązujące do buddyjskich idei odrodzenia i moralnych konsekwencji czynów.
Flickr, JRaptor
Wat Phra Nang Sang często bywa opisywana jako najstarsza świątynia na Phuket. Nikt nie potrafi jej datować z pełną pewnością, ale bez wątpienia jest to jedno z najstarszych i najbardziej legendarnych miejsc religijnych na wyspie.
Jak wiele starych tajskich świątyń, ma też swoją legendę. Jedna z wersji mówi, że królewska dama niesłusznie oskarżona o cudzołóstwo założyła później świątynię po tym, jak przetrwała swoją próbę.
To właśnie dlatego świątynię czasem łączy się z nazwą Wat Luad Khao, czyli „Świątynia Białej Krwi”, nawiązującą do opowieści, która dowiodła jej niewinności. Dziś najczęściej usłyszysz nazwę Wat Phra Nang Sang.
Do kompleksu prowadzą trzy wejścia strzeżone przez gigantyczne figury strażników. Na terenie stoi kilka świątynnych budynków, każdy o własnym stylu i detalach, w tym sanktuarium poświęcone Ganesha.
Wnętrza wypełniają złote zdobienia, wizerunki Buddy, malowidła i portrety opatów, więc po wejściu do środka jest tu mnóstwo detali, przy których warto się zatrzymać.
Jedną z najciekawszych relikwii świątyni jest zestaw dawnych cynowych wizerunków Buddy, przechowywany w niepozornym białym budynku, obok którego łatwo przejść bez zatrzymania.
Panoramio, eJungle
Wat Phra Thong to kolejna ze starych świątyń Phuket, sięgająca czasów, gdy Thalang było głównym ośrodkiem wyspy. Najbardziej znana jest z legendy o częściowo pogrzebionym wizerunku Buddy.
Historia zaczyna się od chłopca, który przywiązał swojego bawołu do pala wystającego z ziemi. Wkrótce potem zarówno chłopiec, jak i zwierzę w tajemniczy sposób zachorowali i zmarli.
Później ojcu chłopca przyśniło się, że na polu zakopany jest złoty Budda. Mieszkańcy zaczęli kopać w tym miejscu i odkryli, że „pal” był w rzeczywistości szczytem posągu Buddy.
Nigdy nie udało się odsłonić posągu całkowicie, różne wersje opowieści wspominają o rojach os i innych złowieszczych znakach, dlatego wizerunek pozostawiono widoczny tylko od klatki piersiowej w górę, a świątynię zbudowano wokół niego.
Teren świątyni jest elegancki, z bogato zdobionymi pawilonami, smukłymi kolumnami i strzelistymi dachami. Jest tu także małe muzeum z ceramiką, strojami, bronią, książkami i innymi śladami lokalnego życia klasztornego oraz codzienności.
Flickr, andibecker
Jeśli jesteś na Phuket w bardziej wilgotnych miesiącach, zwykle od maja do października lub listopada, wodospady na wyspie wyglądają najlepiej. Ton Sai to jedna z największych atrakcji w chronionym lesie Khao Phra Thaeo.
Nie, wodospady Phuket nie są ogromne, ale nie o to tu chodzi. Ton Sai zachwyca przede wszystkim otoczeniem: olbrzymimi starymi drzewami, gęstą tropikalną zielenią i skrawkiem lasu deszczowego, który wydaje się bardzo daleki od nadmorskiej drogi.
Jedna z dróg dojścia prowadzi bardziej wymagającą ścieżką przyrodniczą przez las, z ławkami i tablicami objaśniającymi lokalny ekosystem, rośliny lasu deszczowego, potężne figowce, termity i dzikie zwierzęta, które tu żyją. Jeśli wybierzesz tę trasę, załóż porządne buty.
Jest też łatwiejsze dojście od zagospodarowanego wejścia z parkingiem, restauracjami i strefą bungalowów. Stamtąd do wodospadu i zacienionych baseników idzie się już lekko i przyjemnie.
Flickr, jeffgunn
Bang Pae leży w jednym z bardziej zielonych i spokojnych zakątków Phuket i jest jednym z najlepiej znanych wodospadów na wyspie. W przeciwieństwie do wielu mniejszych kaskad spada bardziej jednolitą kurtyną, przez co wydaje się bardziej efektowny.
Sam wodospad nie jest bardzo wysoki, ale chłodne baseny i strumień poniżej sprawiają, że to świetny przystanek w upalny dzień.
Przy odrobinie szczęścia możesz wypatrzyć w okolicznym lesie ptaki i inne dzikie zwierzęta, zwłaszcza tam, gdzie strumień przecina gęstszą roślinność.
Skały wokół wody tworzą szerokie granitowe płyty, idealne do siedzenia i wsłuchiwania się w szum nurtu.
Las wydaje się tu stary i bujny, z wysokimi drzewami nad głową i gęstym bambusem rosnącym pod nimi.
Po drodze miniesz plantacje kauczukowca i inne przypomnienia, że wnętrze Phuket od dawna żyło także czymś więcej niż turystyką.
phuket-fever.ru
Khao Phra Thaeo chroni jeden z ostatnich dużych fragmentów pierwotnego lasu, jakie zostały na Phuket. Większość odwiedzających kojarzy to miejsce głównie z wodospadami Ton Sai i Bang Pae, ale prawdziwą atrakcją jest poczucie wejścia w dziksze wnętrze wyspy.
Miejscami krajobraz nadal wygląda tak jak przed pokoleniami. Rezerwat chroni rzadkie palmy, paprocie i inne rodzime rośliny, a także lotokoty, olbrzymie wiewiórki i długą listę tropikalnych ptaków.
To również siedziba projektu rehabilitacji gibonów. Ośrodek pracuje z gibonami, które kiedyś były trzymane jako domowe pupile albo wykorzystywane w pokazach dla turystów, pomagając im na nowo nauczyć się życia z innymi przedstawicielami własnego gatunku.
Gdy to możliwe, zrehabilitowane zwierzęta wracają do chronionego lasu. To jedna z najbardziej budujących historii ochrony przyrody na wyspie i przypomnienie, że Phuket to znacznie więcej niż plaże.











