Flickr, RIFson
Proponujemy rozpocząć ten spacer przy największym i być może najpiękniejszym kościele w Budapeszcie. Jego budowa zajęła ponad pół wieku i zakończyła się dopiero w 1905 roku. Przez lata pracowało nad nim kilku architektów, ale najtrudniejsze zadanie przypadło Miklosowi Yblowi: przejął projekt w 1868 roku, gdy kopuła się zawaliła. Trzeba było przerobić cały projekt i odbudować kopułę od podstaw.
Po latach żmudnej pracy stolica Węgier zyskała wspaniałą bazylikę o wysokości 96 metrów. W Budapeszcie nie ma wyższego budynku — tylko jeden dorównuje jej wysokością, Parlament. Mówi się, że liczba 96 nie jest przypadkowa: nawiązuje do roku 896, kiedy pierwsze plemiona Madziarów przybyły na te ziemie.
Skoro kościół jest jednym z dwóch najwyższych budynków w Budapeszcie, umieszczenie na górze tarasu widokowego było całkowicie naturalnym pomysłem. Na górę można wjechać windą. Widoki na miasto z tej wysokości naprawdę zapierają dech.
Wieczorami często odbywają się tu koncerty organowe. W przeciwieństwie do wielu innych kościołów katolickich śpiewowi towarzyszą organy. Efekt jest tak mocny, że można dostać gęsiej skórki.
Głównym skarbem bazyliki jest Święta Prawica — zmumifikowana prawa dłoń króla Stefana, któremu poświęcono świątynię. Przechowywana jest w pozłacanym relikwiarzu i wielu odwiedzających przychodzi, by oddać jej cześć. Raz w roku, 20 sierpnia, w dzień św. Stefana, relikwia jest wynoszona z kościoła i uroczyście niesiona ulicami miasta.
Chcesz więcej pomysłów na to, co zobaczyć w Budapeszcie? Skorzystaj z interaktywnej mapy miasta, wybierz miejsca, które chcesz odwiedzić, i po prostu dodaj je do ulubionych, rozkładając zwiedzanie na kilka dni podróży. To łatwe i wygodne. Powodzenia w samodzielnym odkrywaniu Budapesztu!
Flickr, Istvan
Następnie zróbmy mały detour i przejdźmy kilka przecznic dalej od Dunaju, żeby zobaczyć naprawdę imponujący gmach Węgierskiej Opery Państwowej.
Dawniej nosiła nazwę Królewskiej Opery, ponieważ została zbudowana w 1884 roku za panowania austro-węgierskiego króla Franciszka Józefa. Spotykała się tu lokalna arystokracja, a przedstawieniami operowymi dyrygowali wybitni kompozytorzy, tacy jak Giacomo Puccini.
Dziś mówi się, że Opera Węgierska ma jedną z trzech najlepszych akustyk na świecie, zaraz po mediolańskiej La Scali i Operze Paryskiej. Jej widownia w kształcie podkowy sprawia, że dźwięk pięknie rozchodzi się po wszystkich 1260 miejscach. Fotele obite są karmazynowym aksamitem, w lożach wiszą złocone lustra, a nad publicznością unosi się przepiękna kopuła ozdobiona malowidłami utalentowanych artystów XIX wieku.
Przed wejściem na salę goście wspinają się po wystawnych marmurowych schodach otoczonych rzeźbami, popiersiami i obrazami. W takim bogatym otoczeniu łatwo poczuć się jak arystokrata, choć większość mieszkańców nie widzi już potrzeby ubierania się w formalne stroje wieczorowe. Wielu przychodzi w codziennych ubraniach, więc rosyjscy turyści w futrach i diamentach od razu się wyróżniają.
Fasada została zaprojektowana w stylu neorenesansowym i bogato ozdobiona elementami barokowymi. Przy wejściu odwiedzających witają rzeźby słynnych węgierskich kompozytorów Franza Liszta i Ferenca Erkela. Erkel był zresztą pierwszym dyrektorem tego teatru. W ciągu życia napisał liczne utwory chóralne, kompozycje fortepianowe oraz hymn narodowy Węgier.
Tę trasę znajdziesz także w bezpłatnej aplikacji mobilnej Ever.Travel. Zwiedzanie Budapesztu z nią to naprawdę świetna sprawa! Możesz pobrać przewodnik do użytku offline, więc nie będziesz marnować danych mobilnych w roamingu. Jednocześnie GPS zawsze pokaże twoją lokalizację na mapie. A w przeciwieństwie do tradycyjnych papierowych przewodników i map, mobilny przewodnik nie doda do twojego bagażu ani jednego dodatkowego grama ;)
penziranytu.mnb.hu
Kontynuując odkrywanie atrakcji Budapesztu, wychodzimy na plac Wolności, przy którym stoją trzy wspaniałe budynki: węgierskiej telewizji i radia, Ambasady USA oraz narodowego banku kraju. Pośrodku placu znajduje się pomnik żołnierzy radzieckich.
Co ciekawe, budynki Węgierskiego Banku Narodowego i gmach radia, w którym dawniej mieściła się giełda, zaprojektował ten sam architekt — Ignac Alpar. Uchodzi to za jedne z jego najlepszych dzieł. W fasadzie banku wykorzystał elementy grecko-rzymskie i starowschodnie. Masywne kolumny, płaskorzeźby i posągi doskonale podkreślają solidność i skalę budynku.
To, co inni architekci uważali za zbyt ozdobne, bankierzy i ekonomiści odczytali jako wyraz szacunku dla swojej profesji. W efekcie Ignacowi Alparowi powierzono później wiele innych instytucji finansowych. Udało mu się stworzyć budynek, który spełniał wymogi bezpieczeństwa i jednocześnie był piękny.
W 2005 roku Węgierski Bank Narodowy wyemitował pamiątkową monetę z okazji 150. rocznicy urodzin Ignaca Alpara. Wykonana jest ze srebra i ma nominał 5000 forintów.
Zobacz także inne przewodniki po Budapeszcie:
Flickr, Stockton Andrew
Kolejnym wspaniałym budynkiem przy placu Wolności jest jedno z najbardziej znanych arcydzieł architekta Odona Lechnera — Pocztowa Kasa Oszczędności. Jej ściany zdobi złota majolika, a dach pokrywają szmaragdowe dachówki.
Fantazyjne formy, kolorowe płytki, szkliwiona cegła — to wszystko od dawna jest znakiem rozpoznawczym węgierskiej secesji. W gruncie rzeczy nawiązuje to do okresu, gdy Budapeszt był przez niemal 150 lat pod panowaniem Turków, i dziś stało się jedną z wizytówek miasta.
Budynek banku wygląda niezwykle odświętnie. Szkoda tylko, że z poziomu ulicy nie da się w pełni docenić dachu. Architekt naprawdę wykonał mistrzowską pracę — kwiaty, skrzydła aniołów, smoczy ogon i wizerunki pszczół tworzą prawdziwie baśniowe wrażenie. Pszczoła była zresztą symbolem pocztowej kasy oszczędności: ludzie przynosili tu swoje pieniądze tak, jak pszczoły znoszą miód. A jeśli spojrzeć na dach z góry, można dostrzec pszczoły pełzające w stronę plastra miodu.
Kiedy architekta Banku Pocztowego zapytano, dlaczego stworzył tak wiele ozdób na dachu, którego prawie nikt nie widzi, Lechner odpowiedział, że ptaki także zasługują na piękno.
Nie wiadomo, czy oryginalne wnętrza przetrwały. Ale sądząc po starych fotografiach zachowanych w archiwach, budynek kiedyś wyglądał wewnątrz równie wystawnie jak z zewnątrz.
Poza tym warto zobaczyć:
Flickr, Eiji Kudo
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak wyglądałby budynek, gdyby wiele lat temu konkurs wygrał inny projekt? W Budapeszcie masz wyjątkową szansę, by się o tym przekonać!
Wybierz się na plac Lajosa Kossutha, gdzie stoi Parlament Węgierski, a zobaczysz inny budynek stworzony według projektu Alajosa Hauszmanna. Nie wygrał on konkursu na parlament, ale i tak wcielił swój pomysł w życie, budując Pałac Sprawiedliwości — właśnie ten budynek, którego fronton wieńczy posąg Temidy jadącej rydwanem zaprzężonym w trzy konie. Dziś mieści się tu Węgierskie Muzeum Etnograficzne. Uważane jest za jedno z największych w Europie — liczy ponad 200 000 eksponatów.
W salach muzeum odbywa się kilka wystaw, z czego dwie są stałe: jedna opowiada historię węgierskiej kultury i tradycji, a druga pokazuje życie na Węgrzech od czasów prehistorycznych po świt cywilizacji. Muzeum prezentuje także codzienność innych ludów i kontynentów, w tym Azji, Afryki, Ameryki, a nawet Australii.
Aby lepiej zrozumieć, do czego służyło wiele z tych przedmiotów — i usłyszeć ciekawe opowieści o węgierskim życiu — najlepiej skorzystać z usług lokalnego przewodnika. Szczegółowo opowie on o tradycjach związanych z polowaniem, rybołówstwem, wypoczynkiem i rozrywką.
Shutterstock
Największy budynek na Węgrzech stoi nad brzegiem najdłuższej rzeki Europy Zachodniej. Ten wyjątkowy kompleks architektoniczny powstawał przez dwie dekady i słusznie uważany jest za główną atrakcję Budapesztu.
Oczywiście mówimy o słynnym budynku Parlamentu Węgierskiego, wzniesionym na przełomie XIX i XX wieku. Jego architekt, Imre Steindl, niestety nigdy nie zobaczył ukończonego dzieła. Nie, nie zmarł — po prostu zdążył już wtedy stracić wzrok.
Plan zakładał ukończenie budynku do 1896 roku, na tysiąclecie węgierskiego zajęcia ojczyzny, ale do tego czasu gotowa była jedynie sala pod kopułą. Cały projekt zakończono dopiero w 1904 roku. Gmach okazał się tak ogromny, że mieści około 700 pomieszczeń, prawie trzydzieści klatek schodowych i 10 (!) wewnętrznych dziedzińców.
Zwiedzanie budynku parlamentu w Budapeszcie z przewodnikiem odbywa się codziennie, także po rosyjsku. Naprawdę jest tu co oglądać: obrazy, rzeźby, bogate wnętrza, a przede wszystkim Świętą Koronę św. Stefana — symbol węgierskiej państwowości. Tę relikwię nosiło 55 królów Węgier. Obok niej przechowywane są pozostałe insygnia: berło, jabłko i miecz. Przeczytaj więcej w pasjonującej opowieści Galiny i Aleksieja Smirnowów...
Ciekawe propozycje dla wybierających się do Budapesztu:
- Romantyczny rejs po Dunaju z kolacją
- Budapest Card — nielimitowany przejazd i zniżki 10-50% do muzeów, łaźni, sklepów i restauracji
- Prywatne wycieczki po Budapeszcie
Flickr, Kachle
Po obejrzeniu Parlamentu Węgierskiego z zewnątrz, a przy odrobinie szczęścia także od środka, kontynuujmy spacer wzdłuż nabrzeża Dunaju. Po drodze natrafimy na niezwykle poruszający Pomnik Ofiar Holokaustu.
Tuż nad brzegiem rzeki stoi 60 par butów odlanych z żelaza: dziecięce buciki, damskie pantofle, męskie obuwie. Symbolizują one to, jak w latach 1944–1945, podczas II wojny światowej, faszyści rozstrzeliwali Żydów nad brzegiem Dunaju w grupach po 50–60 osób. Jak głosi opowieść, żeby oszczędzać kule, używano jednej na cały łańcuch: więźniów wiązano drutem kolczastym, a pierwszą osobę rozstrzeliwano, przez co wpadała do Dunaju i pociągała za sobą pozostałych. Według dostępnych informacji, zanim do miasta wkroczyły wojska radzieckie, zamordowano tu około 10 000 osób.
Skazanych na śmierć zmuszano także do zdjęcia butów — znów z powodu niemieckiej oszczędności, by obuwie można było później oddać komuś innemu.
Ten pomnik na nabrzeżu Dunaju odsłonięto w 2005 roku, w przededniu sześćdziesiątej rocznicy zwycięstwa w II wojnie światowej — 16 kwietnia, w Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu.
Warto zauważyć, że w pobliżu znajduje się kilka innych miejsc związanych z historią budapeszteńskich Żydów. Możesz także odwiedzić Wielką Synagogę — największą w Europie i drugą co do wielkości na świecie, Centrum Pamięci Holokaustu, którego sale zawierają fotografie i nagrania wideo dokumentujące ludobójstwo Żydów, Muzeum Żydowskie, stojące w miejscu domu, w którym urodził się Theodor Herzl — założyciel państwa żydowskiego i Światowej Organizacji Syjonistycznej — albo Park Pamięci Raoula Wallenberga, nazwany na cześć szwedzkiego dyplomaty, który uratował dziesiątki tysięcy węgierskich Żydów. Jeśli chcesz głębiej poznać ten temat, polecamy wycieczkę po żydowskim Budapeszcie z profesjonalnym przewodnikiem.
Flickr, twiga_swala
Kontynuujemy spacer wzdłuż nabrzeża i wkrótce docieramy do pięknego zabytkowego budynku, który łatwo można by wziąć za teatr albo muzeum. A to przecież najwyższa instytucja naukowa na Węgrzech! Oprócz oficjalnych biur mieszczą się tu duża sala koncertowa, sale konferencyjne i biblioteka z cennymi dziełami naukowymi.
Fasady zdobią liczne rzeźby symbolizujące różne dziedziny wiedzy. Nad głównym wejściem stoją na przykład posągi poświęcone matematyce, naukom przyrodniczym, historii, prawu, filozofii i językoznawstwu. Na drugiej fasadzie, zwróconej ku Dunajowi, znajdują się alegoryczne postacie przedstawiające archeologię, poezję i astronomię.
Na narożnikach budynku także stoją figury — posągi słynnych uczonych. Jeden z nich poświęcony jest Rene Descartesowi, francuskiemu matematykowi, fizykowi i filozofowi przyrody. Autorami rzeźb byli Emil Wolf i Miklos Izso.
Jeśli uda ci się wejść do środka Akademii, koniecznie spójrz na malowidła w sali ceremonialnej. Stworzył je węgierski artysta Karoly Lotz, który malował również ściany opactwa w Tihany. Jego dzieła można zobaczyć także w budynku Parlamentu Węgierskiego, Muzeum Etnograficznym, Muzeum Sztuki Użytkowej, Operze i wielu innych ważnych miejscach Budapesztu.
Flickr, archer10 (Dennis)
Akademię Nauk od Pałacu Gresham dzieli zaledwie około stu metrów. Został on zbudowany specjalnie dla Sir Thomasa Greshama, założyciela londyńskiej giełdy. Jak na swoje czasy budynek był niezwykle modny i wyróżniał się nawet na tle innych atrakcji Budapesztu. Jego styl można określić jako secesję. W stolicy Węgier jest tylko kilka takich budynków. Dziś mieści się tu hotel Four Seasons. Trzeba oddać obecnym właścicielom, że starannie zachowali zarówno architekturę pałacu, jak i jego wnętrza.
Okna Pałacu Gresham wychodzą na zabytkowy most łączący dwa brzegi Dunaju. Wieczorem pałac rozświetlają setki świateł, nadając mu piękną perłowoszarą poświatę. Nad głównym wejściem wznosi się płaskorzeźba Thomasa Greshama.
Po wejściu do środka pierwsze, co rzuca się w oczy, to elegancka kuta brama ozdobiona ptakiem przypominającym pawia — jednym z charakterystycznych symboli secesji. Kilka kroków dalej nad głową otwiera się zachwycająca szklana kopuła — inżynieryjny cud minionego stulecia. Podłoga wyłożona białymi ceramicznymi płytkami w cudowny sposób przetrwała od czasu budowy pałacu. Schody z ozdobnymi żeliwnymi balustradami prowadzą do równie niezwykłych apartamentów, po których można spacerować niemal jak po muzeum.
Flickr, Guillaume Speurt
Nasz spacer wzdłuż Dunaju trwa dalej i wkrótce docieramy do sali koncertowej Vigado. Dawniej odbywały się tu bale i maskarady, dlatego miejsce to nazywano kiedyś Redutą — od niemieckiego słowa oznaczającego „salę taneczną”. Wystarczy puścić wodze wyobraźni, by niemal zobaczyć elegancko ubrane damy i zamaskowanych dżentelmenów wychodzących na chwilę na zewnątrz po tańcach, by zaczerpnąć powietrza. A jedna psotna dziewczynka w czapce błazna nawet wspięła się na balustradę nabrzeża i z pewnością planuje kolejną figlarność. Mowa o rzeźbie Małej Księżniczki — uwielbianej zarówno przez mieszkańców, jak i turystów.
Sala Vigado została zbudowana w miejscu wcześniejszej sali balowej, która spłonęła podczas powstania przeciw dynastii Habsburgów. Do jej stworzenia zaproszono najlepszych architektów, rzeźbiarzy i malarzy. Dzięki nim do dziś możemy podziwiać wspaniałą fasadę, smukłe rzeźby i piękne freski zdobiące centralny westybul. Nic dziwnego, że Vigado uchodzi za jeden z najpiękniejszych budynków w Budapeszcie. A nocą, gdy zapalają się światła, nawet przechodnie zatrzymują się z zachwytu.
W takich chwilach brakuje już chyba tylko muzyki! Na scenie Vigado rozbrzmiewali kiedyś kompozytorzy tacy jak Brahms, Liszt i Wagner. Dziś koncerty odbywają się rzadziej; sala służy głównie wystawom sztuki współczesnej, ceremoniom, prezentacjom i wydarzeniom nagrodowym.
Flickr, Alex Segre
Omijając salę koncertową Vigado, docieramy na ulicę Vaci, którą rosyjskojęzyczni turyści żartobliwie wymawiają jako „ulica Wasia” (po węgiersku Vaci utca). Ale nie ma w niej nic zwyczajnego: to właśnie tutaj znajdziesz najbardziej eleganckie budynki miasta, drogie butiki, luksusowe restauracje i kawiarnie. Przez pokolenia było to ulubione miejsce spacerów, a dziś to główna ulica handlowa miasta.
Zaczyna się na placu Vorosmarty, gdzie mieści się słynna kawiarnia Gerbeaud, a kończy na placu Fovam przy targu. Jeśli spojrzysz na mapę, zobaczysz, że biegnie równolegle do Dunaju w odległości zaledwie 200 metrów. Te punkty orientacyjne pomogą ci nie pomylić jej z inną podobnie nazwaną ulicą — Vaci ut.
Obok flagowych butików znanych marek na ulicy Vaci znajdują się także sklepy z wyjątkowym rękodziełem ludowym oraz delikatesy pełne przysmaków. A jeśli chcesz zobaczyć, jak wyglądało dawne miasto, zejdź do przejścia podziemnego, gdzie sprzedawane są plakaty z archiwalnymi fotografiami Budapesztu.
Wiele osób wspomina spacery po ulicy Vaci z nostalgią i mówi o jej wyjątkowej atmosferze. I nie tylko turyści to zauważyli: jury konkursu na najlepszą ulicę pieszą Europy również. Gdy w 2008 roku obliczono ranking, Vaci utca wyprzedziła ulice w Mediolanie, Paryżu i Amsterdamie!
Flickr, Tai Pan of HK
Jeśli przejdziesz jeszcze jedną przecznicę dalej ulicą Váci, a potem skręcisz z powrotem w stronę Dunaju, zobaczysz jedną z nielicznych cerkwi prawosławnych zachowanych w w większości katolickich Węgrzech. Do dziś codziennie słychać tu nabożeństwa w języku cerkiewnosłowiańskim.
Sobór zbudowano w 1801 roku, a większość jego ikon zachowała się od XIX wieku. Jedną z najbardziej czczonych jest Bezdinska Ikona Matki Bożej, która podobno została namalowana w Kijowie wiele wieków temu. W świątyni przechowywane są także relikwie świętego króla Stefana i świętego Mojżesza Węgrzyna, których ikony stoją obok siebie — choć zgodnie z tradycją Mojżesz został pustelnikiem daleko od Węgier, w Ławrze Pieczerskiej w Kijowie.
Wielu parafian i odwiedzających Sobór Zaśnięcia Matki Bożej nie ma pojęcia, że wokół tej świątyni toczyły się zacięte batalie prawne. Cerkiew stoi na ziemi kupionej przez Greków jeszcze w XVIII wieku i początkowo nabożeństwa odprawiano tu po grecku. Ale podczas II wojny światowej sobór został poważnie uszkodzony, a jego duchowieństwo poprosiło Patriarchat Moskiewski o objęcie go opieką. Zgoda została wydana i Sobór Zaśnięcia Matki Bożej w Budapeszcie całkowicie przeszedł pod jurysdykcję Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego.
Na początku XXI wieku Patriarchat Konstantynopola próbował jednak odzyskać świątynię. Kolejne sądy odrzucały roszczenia, ale grecka społeczność wciąż wraca do tej sprawy raz po raz.
BRODYAGA.COM
Następnie wróć na ulicę Váci i spaceruj nią spokojnym krokiem, aż dojdziesz do hali targowej Központi Vásárcsarnok.
To nie jest po prostu targ — to targ nad targami. Wybacz to sformułowanie, ale naprawdę jest niewiarygodnie piękny. Jego niezwykła architektura sprawia, że wygląda jak pałac z bajki, z wzorami z czerwonej cegły, ozdobnymi dachówkami, wieżyczkami i ogromnymi łukowymi oknami. Wrażenie, jakie pozostawia, jest niezapomniane.
To nie tylko największy kryty targ miejski, ale także pierwszy zbudowany na tak imponującą skalę. Budynek powstał w 1897 roku na polecenie pierwszego burmistrza miasta, Károlya Kamermayera. Co ciekawe, przez wszystkie te lata Centralna Hala Targowa nigdy nie zmieniła swojego przeznaczenia: od początku służyła wyłącznie handlowi, choć wygląda wystarczająco okazale, by uchodzić za muzeum albo galerię.
W środku znajdują się dwa główne piętra i jeden poziom podziemny, gdzie kiedyś przechowywano łatwo psujące się produkty niczym w piwnicy. Dziś na całym targu sprzedawane są artykuły gospodarstwa domowego, żywność, pamiątki i wiele innych rzeczy. Są tu nawet dwie kawiarnie.
Spacerując ulicą Váci, koniecznie zajrzyj do tej hali. W mieszance zapachów, kolorów, towarów i okrzyków sprzedawców można poczuć rytm i duszę miasta lepiej niż niemal gdziekolwiek indziej. Nawet jeśli nie planujesz nic kupować, samo przechadzanie się między stoiskami jest wyjątkową przyjemnością.
Na tym kończy się nasza trasa po wschodnim brzegu Dunaju, ale Budapeszt wciąż ma jeszcze wiele do zaoferowania. Skorzystaj z mapy atrakcji Budapesztu, a z pewnością znajdziesz jeszcze co najmniej kilkanaście miejsc wartych odwiedzenia!











