Co warto zobaczyć w Jarosławiu? Najlepiej odpowiedzieć na to pytanie na interaktywnej mapie atrakcji. Zaznaczono tam już dziesiątki interesujących miejsc – wystarczy wybrać te, które chcesz odwiedzić. Ułóż własną trasę spacerową albo skorzystaj z jednego z gotowych przewodników.
Nasza wycieczka po Jarosławiu zaczyna się w miejscu ważnym nie tylko dla mieszkańców miasta, lecz także dla Rosjan w całym kraju...
livejournal.com, svetliya4ek
Każdy mieszkaniec Rosji widział tę kaplicę – i nie ma w tym żadnej przesady, bo znajduje się ona na banknocie 1000-rublowym. Założę się, że właśnie sięgnąłeś po portfel?
Kaplicę Matki Bożej Kazańskiej wzniesiono w Jarosławiu w 1997 roku, gdy cały kraj świętował 385. rocznicę wyzwolenia Moskwy od obcych najeźdźców.
W 1612 roku Jarosław przez kilka miesięcy był stolicą państwa, ponieważ właśnie tutaj przybyło pospolite ruszenie ochotnicze z Niżnego Nowogrodu pod wodzą Minina i Pożarskiego. Ich sztab mieścił się w Monastyrze Spaso-Preobrażeńskim.
Po zebraniu sił i powiększeniu oddziałów ruszyli z Jarosławia do Moskwy 27 lipca 1612 roku. Prawie cztery stulecia po wyzwoleniu stolicy przy bramie tego właśnie Monastyru Spaso-Preobrażeńskiego stanęła Kaplica Matki Bożej Kazańskiej.
Jej sylwetka trochę przypomina rakietę, w środku wisi dzwon, a jedną ze ścian zdobi barwny witraż z kazańską ikoną Matki Bożej. Projekt stworzył architekt Grigorij Dajnow.
Wewnątrz kaplicy znajduje się tablica pamiątkowa ze słowami wdzięczności potomków dla pospolitego ruszenia. W gruncie rzeczy budowla jest więc nie tylko kaplicą, ale i pomnikiem wydarzeń historycznych.
Pamiętaj, że ten przewodnik po Jarosławiu możesz nie tylko przeczytać lub wydrukować, ale też pobrać na smartfon. Wystarczy ściągnąć bezpłatną aplikację Ever.Travel. Spacer z mobilnym przewodnikiem jest o wiele wygodniejszy niż noszenie tradycyjnych książek czy wydruków z internetu!
Flickr, Yvon z Ottawy
Kaplica Matki Bożej Kazańskiej stoi obok największego męskiego monasteru w Jarosławiu i jednego z 16 największych monasterów w Rosji – Monastyru Spaso-Preobrażeńskiego. To także jeden z najstarszych i najpiękniejszych zabytków historycznych oraz religijnych w kraju. Słynie jako miejsce, w którym odnaleziono jeden z najstarszych pomników literatury ruskiej, Słowo o wyprawie Igora.
Pierwsze wzmianki o monasterze pochodzą z 1186 roku, dlatego powszechnie uważa się, że założono go w XII wieku. W tamtym czasie wszystkie jego budynki były drewniane, a kamienne zabudowania, które widzisz dziś, pojawiły się po pożarze z 1501 roku.
W 1516 roku wzniesiono tu Sobór Przemienienia Pańskiego. Freski zdobiące jego ściany są dziś najstarszym zachowanym zabytkiem malarstwa ściennego z XVI wieku. W Rosji przetrwały tylko dwa takie przykłady z czasów Iwana Groźnego – tutaj i w monasterze Zaśnięcia Matki Bożej w Swijażsku w Tatarstanie. Co jeszcze bardziej niezwykłe, w soborze zachowało się także 17 ikon z tamtej epoki.
Pod koniec XVIII wieku na mocy dekretu Katarzyny II wszystkie monastery – w tym Monastyr Spaso-Preobrażeński w Jarosławiu – zostały zlikwidowane. Później mieściła się tu rezydencja arcybiskupów, a po nadejściu władzy radzieckiej monaster zamknięto całkowicie.
Po wojnie cerkwie i cele mnichów wykorzystywano jako placówki edukacyjne oraz urząd wojskowy. Od lat 50. działa tu Jarosławskie Państwowe Muzeum-Rezerwat Historyczno-Architektoniczny i Artystyczny. Właśnie tam zapraszamy Cię na spacer.
Celowo nie opisujemy szczegółowo, jak przejść od jednego zabytku do drugiego. Wszystkie znajdują się blisko siebie. Poza tym w aplikacji mobilnej Ever.Travel znajdziesz mapę z zaznaczoną całą trasą spaceru. Nie martw się więc, że się zgubisz albo coś ciekawego Ci umknie :)
Yandex.Photos, Yulenochekk
Najwyższym punktem Monastyru Spaso-Preobrażeńskiego w Jarosławiu jest ta stara, 32-metrowa dzwonnica, której budowę rozpoczęto jeszcze w XVI wieku. Początkowo miała dwa poziomy – dzwonnicę z zielonymi namiotowymi dachami u góry i cerkiew poniżej.
Na przestrzeni wieków budowla kilka razy się zmieniała. Pod koniec XVII wieku od południowej strony dzwonnicy dobudowano kaplicę Aleksandra Newskiego, a dwa kolejne boczne ołtarze – poświęcone Nilowi Stołobieńskiemu i Świętym Praojcom – pojawiły się znacznie później, pod koniec XIX wieku. Namiotowe zwieńczenia dzwonnicy rozebrano w latach 1808-1809, a następnie dobudowano kolejną kondygnację w formie trójprzęsłowej arkady. Do 1824 roku wieża dzwonna przybrała ostateczny wygląd według projektu jarosławskiego architekta Piotra Pankowa: rotundową altanę opartą na ośmiu kolumnach pod okrągłą kopułą.
Cerkiew konsekrowano ku czci cudownej Peczerskiej Ikony Matki Bożej w 1860 roku. Jednak podczas powstania białogwardyjskiego w 1918 roku dzwonnica została poważnie uszkodzona. Prace restauracyjne w latach 20. i 50. przywróciły jej pierwotny wygląd. Dzwony cerkiewne zabrzmiały tu ponownie w 1991 roku, kiedy na szczyt podniesiono zabytkowe dzwony. Niektóre z nich pochodzą aż z XVI wieku!
A tak przy okazji – ze szczytu dzwonnicy roztacza się wspaniały widok na historyczne centrum Jarosławia.
Co zobaczyć w Jarosławiu? Przewodniki po mieście:
Yandex.Photos, baranov.michael.2011
Cerkiew Jarosławskich Cudotwórców stoi obok Soboru Przemienienia Pańskiego. Wzniesiono ją w latach 1827-1831 według projektu architekta P. Ja. Pankowa. Wcześniej w tym miejscu znajdowała się cerkiew Wjazdu do Jerozolimy – niewielka świątynia powstała w tym samym czasie co główny sobór. W 1463 roku w jej dolnej kondygnacji odnaleziono relikwie jarosławskich cudotwórców – księcia Fiodora oraz jego synów Konstantego i Dawida. Pożar z 1501 roku poważnie uszkodził cerkiew, ale przetrwała jeszcze ponad stulecie, aż została przebudowana, a w latach 1617-1619 pojawiła się tu nowa Cerkiew Wjazdu Pańskiego do Jerozolimy.
Zbudowana w pierwszej połowie XIX wieku Cerkiew Jarosławskich Cudotwórców reprezentuje styl eklektyczny. Klasycyzm widać na zachodniej fasadzie, gdzie trójkątny fronton wspiera kilka kolumn jońskich. Nad nim wznosi się kopuła z małą latarnią. Wschodnia fasada z kolei nawiązuje do tradycji dawnej architektury ruskiej, z częścią ołtarzową utworzoną przez trzy półkoliste apsydy.
Ta cerkiew łączy kilka tradycji artystycznych z różnych epok, dzięki czemu jest naprawdę wyjątkowym i zapadającym w pamięć zabytkiem architektury.
A następny przystanek zdecydowanie powinien znaleźć się w każdej odpowiedzi na pytanie: „Co trzeba zobaczyć w Jarosławiu?”
sobory.ru, Mikhail Chuprin
Sobór Przemienienia Pańskiego uważany jest za najstarszą cerkiew w Jarosławiu. Ten trójkopułowy sobór ze złotymi zwieńczeniami wzniesiono na miejscu wcześniejszej świątyni, która stała tu jeszcze przed najazdem mongolskim.
Obecny sobór zbudowano w 1515 roku. Nikt nie wie na pewno, kto był jego architektem, ale budowla wyraźnie łączy wpływy architektury włoskiej z tradycjami ruskiego budownictwa sakralnego. Historycy sądzą, że mógł go wznieść włoski – a dokładniej wenecki – architekt zaproszony przez księcia Konstantego.
Trzy wieże soboru są pozłacane i zwieńczone delikatnymi ażurowymi krzyżami, których zarys powtarzają półkoliste szczyty poniżej oraz półokrągłe apsydy dolnej kondygnacji.
Sobór Przemienienia Pańskiego był szczególnie bliski carowi Iwanowi Groźnemu. Potwierdzają to liczne gramoty nadawane świątyni przez władcę, a także relacje o jego częstych wizytach w monasterze. Historycy i archeolodzy uważają też, że dawne freski w soborze, pochodzące z tego samego okresu co panowanie Iwana, powstały za aprobatą i przy wsparciu finansowym monarchy. Większość tych fresków zachowała się do dziś i jest starannie odnawiana oraz chroniona przed zniszczeniem.
W tym miejscu kończy się nasz spacer po Monastyrze Spaso-Preobrażeńskim – teraz ruszajmy na Plac Objawienia Pańskiego.
Panoramio, GES-RU
Ta stara cerkiew z czerwonej cegły jest prawdziwą ozdobą jednego z centralnych placów Jarosławia. Zbudowano ją w XVII wieku na miejscu wcześniejszej drewnianej świątyni.
To właśnie tutaj po raz pierwszy połączono dwa style architektoniczne – moskiewski i jarosławski. Efektem jest bogato zdobiona cerkiew z dwoma rzędami kokoszników pod dachem, ozdobą niespotykaną w innych jarosławskich świątyniach.
Budowę kamiennej cerkwi rozpoczęto w 1684 roku dzięki staraniom kupca Aleksieja Zubczaninowa. Wnętrze okazało się wyjątkowo jasne i przestronne: w przeciwieństwie do wielu innych świątyń nie miało wewnętrznych filarów ani podpór.
Malowidła ścienne również pochodzą z XVII wieku. Wykonał je zespół czołowych mistrzów tamtych czasów – Dmitrij Plechanow i Fiodor Ignatjew. Mówi się nawet, że w pracach brał udział sam Gurij Nikitin; jego freski zdobią też Monastyr Nowospasski w Moskwie, Cerkiew św. Eliasza Proroka w Jarosławiu i wiele innych pięknych świątyń w Rosji.
Dziś Cerkiew Objawienia Pańskiego w Jarosławiu znajduje się na liście obiektów dziedzictwa kulturowego Federacji Rosyjskiej. Jej wizerunek wykorzystano również na pamiątkowych znaczkach pocztowych wydanych z okazji 1000-lecia miasta.
Panoramio, VLADNES
Jeden z najstarszych placów miasta, znany już od XII wieku, nazwę Plac Objawienia Pańskiego odzyskał dopiero niedawno – w 1992 roku. W czasach radzieckich nosił nazwę Plac Podbielskiego, a wcześniej Plac Rozhdestwienski.
To dlatego, że w XIV wieku znajdował się tu żeński monaster Narodzenia. Spłonął podczas polskiego oblężenia miasta w 1609 roku. Później w tym miejscu zbudowano Cerkiew Narodzenia Matki Bożej. Jej także dziś nie zobaczysz – została zburzona w 1930 roku, ponieważ uznano ją za przeszkodę w ruchu ulicznym.
Z czasem Plac Objawienia Pańskiego rzeczywiście wyrósł na największy węzeł komunikacyjny Jarosławia. Odjeżdża stąd około tuzina autobusów i trolejbusów, a także zaczyna się tu wiele ulic miasta.
Na szczęście zachowała się również historyczna wartość tego miejsca. Wokół placu zobaczysz kilka starych budynków, w tym dawny dom kupców Czepachinów (nr 2), dom wydziału duchowieństwa (nr 6), tak zwany Dom Przyjaźni (nr 8), Cerkiew Objawienia Pańskiego, zarząd diecezji oraz Monastyr Spaso-Preobrażeński.
Przy okazji, właśnie w tej okolicy znajduje się większość jarosławskich hoteli. To bardzo wygodne miejsce na nocleg – prawie wszystkie najważniejsze atrakcje są stąd w zasięgu spaceru. Jeśli szukasz najlepszych cen i opcji zakwaterowania, warto zajrzeć na Booking.com.
new-team.org, GoldenMan28
Tak, to właśnie ten pomnik, który wszyscy w Rosji widzieli na banknocie 1000-rublowym. Stoi na Placu Objawienia Pańskiego w centrum Jarosławia.
Rzeźbiarz Oleg Komow przedstawił księcia w pełnej postaci, z mieczem w prawej ręce symbolizującym obrońcę i modelem przyszłego miasta w lewej. Makieta miała przedstawiać twierdzę, ale mieszkańcom jakoś bardziej kojarzy się z tortem. Dlatego pomnik zyskał przydomek „Wujek z tortem”.
„Wujek z tortem” zwrócony jest w stronę Moskwy i wita wszystkich przyjeżdżających ze stolicy. W każdą sobotę ustawiają się wokół niego orszaki weselne – nowożeńcy uważają, że odwiedzenie pomnika założyciela Jarosławia to obowiązkowy punkt programu.
Pomnik ustawiono całkiem niedawno – w latach 90. Wcześniej miasto przez długi czas w ogóle nie miało pomnika Jarosława Mądrego. A raczej miało, ale bardzo dawno temu – jeszcze w XIX wieku.
Ten wcześniejszy monument miał formę piramidy i stał w wąwozie, gdzie według legendy Jarosław walczył z niedźwiedziem. Cesarz Mikołaj I uznał go za niegodny historycznego znaczenia tego miejsca i nakazał jego rozbiórkę.
Legenda o tym pojedynku znalazła odbicie we współczesnym pomniku Jarosława Mądrego. Jeden z płaskorzeźbionych reliefów na cokole przedstawia herb Jarosławia – niedźwiedzia trzymającego topór bojowy.
Inny relief pokazuje księcia pracującego nad rękopisem. Jak wiadomo, Jarosław bardzo angażował się w działalność oświatową i kulturalną. Za jego panowania przeznaczano wielkie środki na przepisywanie i tłumaczenie ksiąg na język staroruski i cerkiewnosłowiański.
Yandex.Photos, sokoloff.vitalick2011
Od Placu Objawienia Pańskiego w centrum Jarosławia rozchodzi się kilka ulic, w tym ulica Pierwomajska, przy której znajduje się efektowny zabytek architektury z początku XIX wieku – Gostiny Dwor.
Kiedyś biegł tu wał ziemny, ale pod koniec XVIII wieku został zasypany. Ponieważ było to samo centrum miasta i prowadziła tędy droga ze stolicy, szybko rozwinął się handel. Rozrastał się jednak chaotycznie – wszędzie stawiano prowizoryczne kramy, przez co okolica wyglądała dość nieporządnie.
W 1813 roku rada miejska zarządziła budowę Gostinego Dworu, aby handel można było prowadzić w bardziej uporządkowany sposób. Architektem projektu został Piotr Pankow – utalentowany samouk bez formalnego wykształcenia. Badacze do dziś spierają się, czy mógł samodzielnie zrealizować tak duże przedsięwzięcie, czy też pomagał mu włoski architekt Carlo Rossi, pracujący wówczas w sąsiedniej guberni – Gostiny Dwor bardzo przypomina dzieła słynnego włoskiego mistrza.
Budowa Gostinego Dworu trwała pięć lat. Ostatecznie powstały trzy osobne budowle: skrzydło południowe, skrzydło północne i rotunda między nimi. Niektórzy historycy sądzą, że za rotundą stał kiedyś jeszcze czwarty budynek.
Ten zespół architektoniczny zajmował cały kwartał zabudowany ciągami handlowymi. Jednak 13 lat później miasto nawiedził wielki pożar i właśnie ten czwarty budynek zniknął w jego wyniku.
Północne skrzydło z czasem podupadło i do 1911 roku zostało przebudowane. Południowe trzeba było rozebrać całkowicie – po powstaniu białogwardyjskim w 1918 roku zostało z niego bardzo niewiele. Dziś na jego miejscu stoi budynek Banku Państwowego z początku XX wieku.
cestyapamatky.cz
Idź dalej ulicą Pierwomajską, a wkrótce dotrzesz do kolejnego punktu naszej trasy.
Choć ten podwójny zespół architektoniczny – obejmujący zabytki o znaczeniu federalnym i regionalnym – często traktuje się jako jedną atrakcję Jarosławia, dzieje jego dwóch części dość mocno się różnią.
Wieża Własjewska jest znacznie starsza od Cerkwi Znamieńskiej. W czasach Ziemianego Miasta było tu pięć wież, ale do dziś przetrwały tylko dwie. Własjewską zbudowano z cegły w połowie XVII wieku na miejscu spalonej drewnianej wieży. Pełniła funkcję jednej z bram miejskich, a droga stąd prowadziła do Uglicza. Za czasów Piotra Wielkiego pobierano tu nawet podatek. Za co, jak myślisz? Za noszenie brody i niechlujny wygląd!
Później do wieży dobudowano drewnianą kaplicę. W XVIII wieku zastąpiono ją kamienną, a w 1861 roku przebudowano na cerkiew. Jeszcze później jedną ze ścian ozdobiono wizerunkiem ikony Znaku i stąd właśnie wzięła się nazwa Znamieńska.
Z czasem zarówno wieżę, jak i cerkiew otoczyły sąsiednie budynki, dlatego dziś obok nich znajdziesz ludowe studio filmowe Yunost, budynek wydziału ekonomii Jarosławskiego Uniwersytetu Państwowego oraz bank. W samej wieży mieszczą się teraz pracownie komputerowe i telewizja uniwersytecka. Dość niezwykła symbioza!
Ciekawostka: kiedy pod koniec XIX wieku Jarosław zaczął budować wodociąg, potrzebna była wieża ciśnień. Rolę tę przejęła Wieża Własjewska, a na szczycie zamontowano ogromny zbiornik mieszczący 15 000 wiader wody. To wystarczało, by zaopatrywać 500 domów.
Tymczasem dotarliśmy już na Plac Wołkowa – i oto dlaczego nosi on właśnie tę nazwę...
Flickr, Nick Grabowski
Na placu Wasiljewskim przed teatrem stoi pomnik nie po prostu aktora, lecz założyciela zawodu aktora w Rosji – Fiodora Grigorjewicza Wołkowa. To on zebrał pierwszą w kraju trupę teatralną i wystawiał pierwsze komedie w kamiennej stodole własnego domu.
Niedługo potem wieści o „jarosławskich komediantach” dotarły do samej cesarzowej Elżbiety Pietrowny. Dzięki jej opiece Wołkow i jego zespół wkrótce zaczęli występować na dworze. W 1756 roku oficjalnie ogłoszono powstanie Teatru Rosyjskiego, kładąc podwaliny pod rosyjskie teatry imperialne.
Biorąc pod uwagę niezwykłe заслуги Fiodora Wołkowa, rzeźbiarz postanowił ukazać go w pełnej postaci na cokole, dumnie spoglądającego w stronę jego największego dzieła – Rosyjskiego Akademickiego Teatru Dramatycznego. Ręce ma skrzyżowane na piersi, przez co poza wydaje się trochę teatralna, ale w tym przypadku trudno o bardziej trafne rozwiązanie. Kostium sceniczny tylko wzmacnia to wrażenie.
Pomnik odsłonięto w sierpniu 1973 roku, choć konkurs na jego projekt ogłoszono jeszcze w 1900 roku. Co ciekawe, muzeum teatru do dziś przechowuje szkice, które wówczas trafiły przed jury. Historia potoczyła się inaczej i pamięć o słynnym aktorze uczczono dopiero wiele lat później.
Flickr, peterrbarker
To najstarszy teatr w Rosji. Jesienią 2014 roku otworzy swój 265. sezon. Minęło już ponad dwa i pół wieku od czasu, gdy młody Fiodor Wołkow wraz z braćmi i przyjaciółmi zaczął wystawiać pierwsze „jarosławskie komedie” w stodole ojca. Z czasem miasto doczekało się osobnego budynku teatralnego.
Obecny gmach jest w rzeczywistości trzecią siedzibą teatru. Zbudowano go w 1911 roku według projektu architekta N. A. Spirina. Nie jest wysoki, ale bardzo piękny, utrzymany w stylu neoklasycznym i ozdobiony kolumnami oraz płaskorzeźbami. Nad portykiem wznosi się śnieżnobiała grupa rzeźbiarska z trzema postaciami: Apollinem i dwiema muzami – Melpomeną i Talią.
Temat klasyczny kontynuowany jest również we wnętrzach teatru. Na przykład przy schodach prowadzących z pierwszego piętra na drugie stoją dwie rzeźby w stylu starogreckim, a w sali widowiskowej można podziwiać wspaniały fryz na temat „Triumfu Dionizosa”.
Dziś na afiszach teatru pojawiają się czołowi rosyjscy i europejscy reżyserzy. Co roku odbywają się tu dwa duże festiwale: Międzynarodowy Festiwal Wołkowski, jeden z pięciu największych w Rosji, oraz młodzieżowy festiwal „Przyszłość teatralnej Rosji”.
Z placu Wołkowa idź dalej ulicą Pierwomajską i, zerkając na mapę w aplikacji mobilnej Ever.Travel, bez trudu dotrzesz do kolejnego zabytku Jarosławia.
fotki.yandex.ru, baranov.michael.2011
Z tym monasterem wiąże się bardzo ciekawa legenda. W XVI wieku pewien mieszkaniec Tutajewa – ówczesnego miasta Romanow-Borisoglebsk – przebywał służbowo w okolicach Kazania. Wiemy, że miał na imię Gerasim i że miał uszkodzoną rękę.
Pewnego dnia Gerasimowi przyśniło się, że ukazała mu się Najświętsza Maryja Panna. Powiedziała mu, że zostanie uzdrowiony, jeśli pójdzie do pewnego sklepu, kupi tam ikonę, zabierze ją do Romanowa i wybuduje ku jej czci cerkiew. Gerasim odnalazł sklep i kupił ikonę. W chwili, gdy wziął obraz zranioną prawą ręką, został cudownie uzdrowiony. Z wdzięczności przywiózł ikonę do Romanowa-Borisoglebska, zgodnie z życzeniem Matki Bożej. Stało się to w 1588 roku. Ikona pozostawała tam przez 21 lat i przypisywano jej wiele cudów.
W maju 1609 roku Romanów został oblężony przez Polaków. Aby chronić i ocalić ikonę, porucznik Jakow Ljubski przewiózł ją do Jarosławia. Mieszkańcy miasta znali jej cudowną moc i wierzyli, że później pomogła także miastu przetrwać 24-dniowe oblężenie. W dowód wdzięczności wznieśli drewnianą cerkiew ku czci ikony, a wokół dobudowali cele dla mniszek z monasteru, który spłonął.
Budowę kamiennego Soboru Kazańskiej Ikony Matki Bożej rozpoczęto w 1649 roku. Był on kilkakrotnie przebudowywany, rozbierany i wznoszony na nowo. W czasach radzieckich monaster zlikwidowano, a sobór zamieniono w archiwum. Nabożeństwa wznowiono tam dopiero w 2001 roku.
Dziś jest to jedna z najbardziej czczonych świątyń Jarosławia. Przechowywane są tu relikwie świętego Agafangiela (Preobrażeńskiego). Jeśli zaś chodzi o los samej legendarnej ikony, niestety pozostaje on nieznany: w soborze znajduje się dziś jej kopia.
livejournal.com, ondryushka
Plac Czerwony w Jarosławiu zdobi budowla, której po prostu nie da się przeoczyć. To Wieża strażacka, która niedawno świętowała swoje 100-lecie. Ma ponad 30 metrów wysokości – niemal tyle co dziewięciopiętrowy budynek. Wzniesiono ją w 1911 roku według projektu głównego architekta miasta, Grigorija Sarenki.
Kiedyś stała tu drewniana wieża, ale drewno i pogoda nie są najlepszym duetem, więc z czasem trzeba było zastąpić ją kamienną konstrukcją. Przez wiele lat wieża wiernie służyła miastu – była najwyższym budynkiem w Jarosławiu, a strażacy pełnili tu całodobowe dyżury, by na czas zauważyć podejrzany dym lub ogień.
Co ciekawe, wieża służyła kiedyś także jako największy miejski termometr: gdy temperatura na zewnątrz spadała poniżej –25°C, rano wywieszano na jej szczycie flagę, aby poinformować, że tego dnia odwołano zajęcia w gimnazjach.
Od 1974 roku zrezygnowano z takich dyżurów obserwacyjnych, ponieważ połączenia telefoniczne okazały się skuteczniejszym systemem alarmowym. Dziś w budynku mieści się Główny Zarząd EMERCOM dla obwodu jarosławskiego oraz federalna jednostka ochrony przeciwpożarowej.
Wysokość tej budowli szczególnie przyciąga fotografów, którzy mogą stąd zrobić świetne ujęcia miasta prosto z historycznego centrum.
Następnie skręcamy w stronę Wołgi i idziemy przez niewielki park do kolejnego miejskiego pomnika.
2rf.ru
Na brzegu Wołgi – rzeki, którą Nikołaj Niekrasow kochał i sławił w swojej twórczości – stoi dziś jego pomnik. Pisarz kiedyś mieszkał w tym mieście, spędził tu lata szkolne, a niedaleko Jarosławia miał własny majątek, w którym przebywał latem.
Pomnik Nikołaja Niekrasowa odsłonięto w 1958 roku, choć wcześniej wielokrotnie ogłaszano zbiórki pieniędzy z nadzieją na uhonorowanie poety z rodzinnych stron. Za każdym razem zebrana kwota okazywała się jednak niewystarczająca, dlatego pomnik pojawił się w Jarosławiu dopiero 80 lat po śmierci poety.
Rzeźbiarz przedstawił pisarza w pełnej postaci, zamyślonego i spoglądającego w dal – ku ukochanej Wołdze. Na cokole widnieją słowa: „Poświęciłem moją lirę mojemu ludowi”, a obok umieszczono płaskorzeźby ze scenami z jego najbardziej znanych utworów: Chłopiec wiejski, Orina, matka żołnierza oraz Komu na Rusi dobrze?
W 2021 roku obchodzono 200. rocznicę urodzin Nikołaja Niekrasowa. Władze Jarosławia zaczęły przygotowania do tej daty z wyprzedzeniem: plany obejmowały zachowanie miejsc kultury już związanych z imieniem pisarza oraz tworzenie nowych, takich jak kompleks muzealno-turystyczny „Lewy Brzeg Niekrasowa”. Mieszkańcy wpadli też na pomysł utworzenia Bulwaru Niekrasowa.
W tym miejscu skręcamy w prawo i idziemy dalej wzdłuż nabrzeża.
Yandex.Photos, lis.svetlana2011
To chyba najpiękniejsze i najlepiej utrzymane nabrzeże, jakie znajdziesz wśród miast nad Wołgą!
Pierwsze próby zabezpieczenia brzegu Jarosławia przed ciągłym osuwaniem rozpoczęły się w połowie XVIII wieku, kiedy mnisi zbierali kamienie i układali je wzdłuż brzegu. W tamtym czasie udało się jednak umocnić tylko niewielki odcinek w pobliżu domu biskupiego.
Zakrojone na szeroką skalę umocnienie i uporządkowanie nabrzeża nastąpiło na początku XIX wieku, kiedy do miasta przybył z oficjalną wizytą cesarz Aleksander I. Widząc zły stan brzegu, nakazał przeznaczyć na ten cel niezbędne środki. Potem wyrównano skarpy i obłożono je kamieniem rumoszowym oraz mchem. Trzeba było zaangażować niezwykłą liczbę statków i barek: każdy statek handlowy przypływający do Jarosławia miał obowiązek przywieźć bezpłatnie cztery metry sześcienne kamienia.
Za Mikołaja I drewniane ogrodzenia zastąpiono żeliwnymi balustradami, posadzono aleje lipowe, urządzono piesze zejścia do wody i wzniesiono okrągłe altany. Jedna z nich przetrwała do dziś. Stała się symbolem Nabrzeża Wołgi i trudno wyobrazić sobie stąd pamiątkowe zdjęcie bez niej.
liveinternet.com, m-a-kuzmin
Zbudowana nad brzegiem Wołgi Cerkiew Narodzenia Chrystusa przez kilka stuleci kształtowała panoramę Jarosławia i harmonijnie wpisywała się w ogólny zespół architektoniczny miasta. Powstała w latach 1635-1644 z funduszy bogatych kupców Gurija i Akindina Nazarjewów, choć świątynię rozpoczętą przez ojców dokończyli ich synowie – Iwan, Andriej i Michaił Guriewowie. Nazwiska fundatorów zachowały się w inskrypcji, którą do dziś można dostrzec wysoko na głównej bryle budowli.
Ta czterofilarowa cerkiew z pięcioma kopułami, galeriami i bocznymi kaplicami kosztowała kupiecką rodzinę ogromną sumę. Ale najwyraźniej nie pieniądze były tu najważniejsze. Do pierwotnego projektu dodano dodatkową kaplicę kazańską, co podwoiło rozmiar zachodniej galerii. Szczególnie wyróżnia się dzwonnica, zwieńczona delikatnym ażurowym dachem namiotowym.
Wnętrze Cerkwi Narodzenia Chrystusa ozdobiono malowidłami w latach 80. XVII wieku. Wykonał je zespół mistrzów pod kierunkiem Dmitrija Siemionowa, znanego również z fresków w Cerkwi św. Eliasza Proroka.
Yandex.Photos, olg95409143
To prywatne muzeum, prowadzone przez barwnego właściciela-czarodzieja, kryje naprawdę oryginalne eksponaty: zabytkowe zegary, instrumenty muzyczne, żelazka, dzwonki, kolekcję porcelany, a nawet ikony na złotym tle. Dzieci, którym trudno sobie wyobrazić inne żelazko niż nowoczesne elektryczne, są szczerze zdumione dawnymi urządzeniami z miechami, komorami na węgiel i żeliwnymi wkładami. Dorośli z kolei niemal wstrzymują oddech, słuchając dźwięków prawdziwej katarynki, gramofonu i fisharmonii.
I niemal zapomnieliśmy o najlepszym: w tym muzeum wszystkie eksponaty są nie tylko rzadkie, zabytkowe i autentyczne – one wciąż działają. Przewodnicy chętnie to pokazują. Młode przewodniczki z dużą wprawą grają na niezwykłych instrumentach, a nawet na dzwonkach.
W sali zegarów można zobaczyć zegary stojące, ścienne, kominkowe, podróżne i wiele innych. Wszystkie również są sprawne, ale nakręcone na różne godziny, dzięki czemu przez całą wizytę zwiedzającym towarzyszy melodyjne bicie.
Muzeum posiada też unikatowe nagrania audio i płyty winylowe. Być może kogoś rozbawią takie serdeczne relikty jak „Przemówienie towarzysza Stalina” czy „Ulubione pieśni Iljicza”. Łącznie kolekcja liczy ponad 10 000 płyt – potrafisz to sobie wyobrazić?
Przy okazji, często organizuje się tu ceremonie ślubne w stylu rosyjskim dla nowożeńców. W jednej z sal regularnie odbywają się także koncerty z udziałem gości z Moskwy, Petersburga i innych miast Rosji oraz spoza jej granic.
Yandex.Photos, slawik.miasnikov
Ta śnieżnobiała piękność pojawiła się nad brzegiem Wołgi ponad 170 lat temu. Zbudowano ją na miejscu „chińskiego pawilonu” – niewielkiej altany w stylu chinoiserie, niezwykle modnym w Rosji w drugiej połowie XVIII wieku. Rozmaite wariacje na temat chińskich herbaciarni zwykle umieszczano w malowniczych miejscach, by można było podziwiać naturę i spokojnie oddać się refleksji.
Z czasem pawilon podupadł i w latach 40. XIX wieku zastąpiono go klasycystyczną altaną-rotundą. Była to pierwsza taka budowla w Jarosławiu. Później na jej wzór powstały jeszcze trzy altany, ale ta ceniona jest znacznie wyżej od pozostałych. Nic dziwnego – pamięta jeszcze samego Niekrasowa.
W 1905 roku Jarosław omal nie stracił tego romantycznego zabytku. Władze miasta uznały, że jego renowacja będzie zbyt kosztowna, a rozbiórka praktyczniejsza. Oburzeni mieszkańcy zorganizowali jednak masowy protest i zdołali uratować altanę.
Dziś to jeden z głównych symboli Jarosławia. Przyjeżdżają tu nowożeńcy, turyści robią sobie przy niej zdjęcia, a zakochane pary umawiają się w pobliżu. Wiele osób nazywa ją nawet „altaną miłości”. Ile romantycznych spotkań i złamanych serc była świadkiem – być może wie tylko Wołga.
sobory.ru, Ilya Beskhlebny
Spacerując po Nabrzeżu Wołgi, koniecznie skręć w Narodny Lane – właśnie tutaj, wśród zwykłych budynków mieszkalnych, stoi stara Cerkiew św. Mikołaja Nadeina. Uważa się ją za pierwszą kamienną świątynię wzniesioną na terenie kupieckiej słobody miasta.
Budowę rozpoczęto już w 1620 roku, tuż po zakończeniu Wielkiej Smuty, kiedy w Rosji znów zaczął wracać porządek. Cerkiew nazwano na cześć świętego Mikołaja Cudotwórcy, patrona podróżnych, którego ikona miała kiedyś przypłynąć właśnie tutaj brzegiem Wołgi, a także na pamiątkę jej świeckiego fundatora, Nadieji Swietiesznikowa.
Był jednym z najbogatszych kupców w Rosji i nie poprzestał na zbudowaniu jednej cerkwi – zapoczątkował całą tradycję finansowania świątyń z prywatnego majątku. Zamożne dynastie niemal rywalizowały ze sobą, wznosząc coraz okazalsze cerkwie. Uważano to za najlepszy znak dobrobytu.
Początkowo Cerkiew św. Mikołaja Nadeina miała pięć kopuł, lecz w 1836 roku usunięto boczne hełmy, pozostawiając jedną centralną kopułę. Obok dobudowano dzwonnicę, zwieńczoną pięknym ośmiobocznym dachem namiotowym.
Najciekawsze skarby kryją się wewnątrz świątyni. Przede wszystkim są to dawne malowidła ścienne, pokrywające niemal wszystkie powierzchnie. W niektórych miejscach można wciąż zobaczyć freski stworzone w XVII wieku przez zespoły mistrzów z Jarosławia i Kostromy. Największą perłą cerkwi jest jednak barokowy ikonostas, który – jak się uważa – wykonano według rysunków Fiodora Wołkowa, tego samego, który założył rosyjski teatr.
Flickr, ChihPing
Naprzeciwko Cerkwi św. Mikołaja Nadeina znajduje się Jarosławskie Państwowe Muzeum Sztuki. Mieści się ono na terenie dawnego domu gubernatora, zbudowanego na początku XIX wieku.
Ten historyczny budynek odwiedził kiedyś każdy rosyjski cesarz począwszy od Aleksandra I. Służył też jako oficjalna rezydencja 17 jarosławskich gubernatorów.
Przy okazji, całkiem niedawno odkryto wejście do tajnego przejścia. Prowadziło ono kiedyś pod ziemią od głównego wejścia do budynku do altany-groty na dolnym nabrzeżu. Czy komuś udało się z niego skorzystać i w jakich okolicznościach – proponujemy spróbować ustalić to już na miejscu.
Muzeum sztuki posiada ponad 70 000 eksponatów – nie tylko malarstwo i grafikę, ale także sztukę dekoracyjną i użytkową, liczne rzeźby oraz cenne monety. Zobaczysz tu również dzieła wybitnych artystów, takich jak Riepin, Lewicki, Briullow i inni mistrzowie. Muzeum często organizuje także wystawy czasowe poświęcone twórcom światowej klasy, takim jak Salvador Dali.
yourenta.ru
Urokliwy ogród przy domu jarosławskich gubernatorów założono w tym samym czasie co sam pałac – w pierwszej połowie XIX wieku. To miejsce pamięta wszystkich rosyjskich carów swojej epoki, od Aleksandra I po Mikołaja II. Dziś każdy może tu poczuć arystokratyczny klimat dawnych czasów połączony ze współczesną kulturą. Dom i ogród należą do Jarosławskiego Muzeum Sztuki, które odnowiło teren w 1994 roku.
Ogród Gubernatorski jest zadbany i pięknie utrzymany, z prostymi alejkami i starannie uformowanymi trawnikami. Znajduje się tu także wiele rzeźb wykonanych z brązu, ceramiki, marmuru i granitu. Ta plenerowa ekspozycja nosi nazwę „Rzeźba w otwartej przestrzeni” i obejmuje prace czołowych mistrzów z Moskwy i Petersburga.
livejournal.com, svetliya4ek
Tuż za Ogrodem Gubernatorskim znajduje się Plac Sowiecki, w którego centrum wznosi się wyjątkowy zabytek architektury XVII wieku – Cerkiew św. Eliasza Proroka. To piękna białokamienna świątynia z zielonymi kopułami i lśniącymi złotymi krzyżami. Zbudowano ją w 1650 roku na miejscu dwóch drewnianych cerkwi.
Fundusze na jej budowę przekazali miejscowi kupcy, bracia Skripinowie, kontynuując tradycję zapoczątkowaną przez Nadieję Swietiesznikowa. Początkowo cerkiew stała na terenie ich rodzinnej posiadłości, a nieopodal pochowano dziewięciu członków dynastii Skripinów.
Po zakończeniu budowy patriarcha Józef podarował kupcom-fundatorom fragment szaty Chrystusa, przechowywany wcześniej na Kremlu Moskiewskim, jako szczególny znak wdzięczności. Na pamiątkę tego wydarzenia do cerkwi dobudowano kaplicę Szaty Pańskiej.
Cerkiew ozdobiono malowidłami w 1680 roku. W ciągu zaledwie trzech miesięcy zespół 15 mistrzów pokrył jej ściany zachwycającymi freskami, z których wiele przedstawia sceny z codziennego życia. Rzeźbiony ikonostas słynie z dawnych ikon, a na frontonie zachodniego ganku można zobaczyć kompozycję Ukrzyżowania.
W latach 20. i 30. XX wieku planowano zburzyć cerkiew i wznieść w jej miejscu pomnik bojowników rewolucji. Związek Wojujących Bezbożników aktywnie zbierał podpisy mieszkańców popierających ten pomysł. Ale pracownikom Gławnauki i jarosławskiego muzeum udało się obronić to białokamienne piękno.
Świątynię zamieniono następnie w muzeum antyreligijne, a pod kopułą zawieszono wahadło Foucaulta. Potem wybuchła wojna i muzeum porzucono. Restaurację cerkwi rozpoczęto dopiero w 1955 roku.
Yandex.Photos, j-tertichny
Do 1918 roku plac ten nosił nazwę Plac Iliński – od Cerkwi św. Eliasza Proroka, która została tu zbudowana ponad trzy i pół wieku temu i stanowiła architektoniczną dominantę okolicy.
Decyzja o przemianowaniu placu na Sowiecki wiązała się z tym, że właśnie tutaj mieścił się komitet wykonawczy Rady Delegatów Robotniczych i Chłopskich. W 1919 roku planowano wznieść w centrum pomnik Lenina i ponownie zmienić nazwę placu – tym razem na Plac Lenina. Ale plan ten nigdy nie został zrealizowany.
Dzisiejszy Plac Sowiecki otaczają niskie, trzypiętrowe budynki. Dwa z nich – po lewej i prawej stronie Cerkwi św. Eliasza Proroka – to dawne urzędy państwowe, jak kiedyś nazywano budynki administracyjne. Wyglądają niemal identycznie, z wyjątkiem trójkątnego frontonu w budynku po prawej. W jednym z nich mieści się dziś Jarosławska Duma Obwodowa, a drugi zajmują różne organizacje społeczne.
Między tymi dwoma skrzydłami stał kiedyś pałac gubernatorski. Był bardzo piękny, z eleganckimi posągami wznoszącymi się ponad dachem. Razem budynki tworzyły wspaniały zespół architektoniczny.
Kiedy do władzy doszedł Paweł I, pałac został zniszczony, a na jego miejscu przez długi czas pozostawał pusty plac. Później wzniesiono tam mało efektowny budynek policji, ale i on został rozebrany w czasach radzieckich.
Obwodowy komitet partyjny potrzebował nowej siedziby, więc w archiwach odnaleziono rysunki pałacu gubernatorskiego z nadzieją, że zostanie odbudowany w centrum miasta i przywróci jedność całemu zespołowi. Pomysł poparto w stolicy, ale lokalne władze w ostatniej chwili wszystko zmieniły. Ostatecznie wzniesiono budynek uważany wówczas za nowoczesny – dziś mieści się tam Administracja Obwodu Jarosławskiego.
Yandex.Photos, -Svetlana-
Niemal całe centrum Jarosławia składa się ze starych budynków, dawnych cerkwi i placów. Ale w historii kultury termin „historyczne centrum” zwykle rezerwuje się dla najwcześniejszej osady, grodu lub twierdzy. W Jarosławiu za takie miejsce uważa się Rubleny Gorod, który kiedyś znajdował się między dzisiejszymi ulicami Sobinowa i Respublikanską.
Rubleny Gorod miał kształt trójkąta, a jego spiczasty czubek tworzyło miejsce, gdzie spotykają się Wołga i Kotorośl. Obwód wynosił około jednego kilometra, więc ten niewielki gród można było łatwo obejść pieszo. Niestety, żaden z budynków Rubleny Gorod nie zachował się do naszych czasów.
Na szczęście Jarosław nie należał do miast, w których fabryki i zakłady budowano w samym centrum. Dzięki temu historyczna część przetrwała w formie, jaką otrzymała po reformie urbanistycznej Katarzyny II. Miasto zyskało wtedy czytelny układ z prostymi ulicami promieniście rozchodzącymi się od Placu Ilińskiego i kończącymi się przy wieżach.
Na początku XIX wieku architekt Pankow wzbogacił architekturę miasta o kilka kolejnych pięknych budynków, w tym Gostiny Dwor, Konsystorz Duchowny i majątek Matwiejewa.
W 2005 roku historyczne centrum Jarosławia wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
livejournal.com, neringa_iris
Na Placu Czeluskińców, niedaleko Placu Sowieckiego, stoi stary męski monaster. Jego historia zaczyna się w 1616 roku, po wyzwoleniu Rosji spod polskiej okupacji.
Kilka lat wcześniej miasto nawiedziła ciężka epidemia, a mieszkańcy razem z żołnierzami modlili się o uzdrowienie w małej kaplicy, która kiedyś stała w tym miejscu. Wkrótce zaraza ustąpiła, a wdzięczni mieszczanie zaczęli budować drewniane cerkwie ku czci ikony Zbawiciela Nie Ludzką Ręką Uczynionego, przed którą się modlili, oraz świętych Cyryla i Atanazego Aleksandryjskich. Tych drugich wybrano nieprzypadkowo: w prawosławiu czczono ich jako obrońców chrześcijaństwa przed herezją, a katolicką wiarę polskich najeźdźców uważano wówczas właśnie za herezję.
Pod koniec XVII wieku na miejscu drewnianych świątyń zaczęły wyrastać kamienne cerkwie, budynki klasztorne i cele mnichów. Zachowały się do dziś, chociaż w czasach radzieckich Monastyr Kiryło-Afanasjewski, podobnie jak wiele budynków sakralnych, wykorzystywano do zupełnie innych celów – mieściła się tu administracja fabryki mebli.
Dopiero w 2005 roku monaster zwrócono Cerkwi. Pięć lat później był już częściowo odrestaurowany i wznowiono w nim nabożeństwa. Na początku 2011 roku do monasteru wróciła ikona Zbawiciela Nie Ludzką Ręką Uczynionego, przechowywana tu przed rewolucją.
livejournal.com, dmrog
Naprzeciwko Monastyru Kiryło-Afanasjewskiego rozciąga się uroczy park z lipowymi alejkami i zadbanymi ścieżkami. W jego centrum stoi słynna Kolumna Demidowa – pomnik Pawła Demidowa, założyciela pierwszej szkoły wyższej w Jarosławiu.
Obecna kolumna jest rekonstrukcją monumentu zniszczonego po rewolucji. Pierwotnie była to 12-metrowa kolumna z brązu stojąca na granitowym cokole i zwieńczona kulą niebieską oraz dwugłowym orłem.
Pieniądze na nią zebrano, jak to się mówi, wspólnymi siłami – z dobrowolnych składek mieszkańców. Gdy udało się zgromadzić potrzebną sumę, pomnik uroczyście odsłonięto w marcu 1829 roku. Jednak prawie 100 lat później rewolucjoniści zaczęli gorliwie usuwać wszelkie symbole samowładztwa, przypominające im o imperialnej Rosji.
Najpierw zdjęli dwugłowego orła i kulę, a potem postanowili rozebrać pomnik całkowicie i wykorzystać go na potrzeby industrializacji. Jak się okazało, brązowa kolumna była pusta w środku i dla stabilności wypełniona piaskiem, więc niewiele im to w praktyce dało.
W 2004 roku Muzeum Historii Jarosławia zainicjowało odbudowę monumentu w jego pierwotnym miejscu. Władze miasta poparły ten pomysł i przeznaczyły z budżetu ponad 20 milionów rubli. W grudniu 2005 roku najwyższy pomnik w Jarosławiu – Kolumna Demidowa – znów stanął w centrum miasta. Wygląda bardzo podobnie do oryginału, choć sam trzon wykonano już z ultrawytrzymałego betonu.
Aby zobaczyć następną atrakcję, musimy zawrócić w stronę nabrzeża – naprawdę warto :)
Yandex.Photos, mr.Vlad
Jak wiadomo, Andriej Bołkoński jest postacią literacką – bohaterem epickiej powieści Tołstoja Wojna i pokój. Czy naprawdę mógł mieć własny dom? A może to po prostu zbieżność nazwisk? Takie pytania zadają sobie nie tylko przyjezdni turyści, lecz także miejscowi historycy, dziennikarze i badacze.
Według jednej z ulubionych miejskich legend Lew Tołstoj wzorował księcia Andrieja na prawdziwej osobie – generał-lejtnancie armii rosyjskiej Nikołaju Tuczkowie, który zmarł w Jarosławiu w szpitalu dla oficerów.
Przeglądając archiwa, miejscowi badacze ustalili, że w czasie wojny w tym domu przy Nabrzeżu Wołgi rzeczywiście mieścił się szpital. Dlatego początkowo zaczęto nazywać go „Domem Tuczkowa” – choć nigdy tu nie mieszkał – a później „Domem Bołkońskiego”.
Ale do kogo tak naprawdę należała ta rezydencja? Sądząc po architekturze, to bez wątpienia XVIII-wieczny dwór rodzinny zbudowany w duchu prowincjonalnego klasycyzmu. Badania archiwalne wykazały, że dom wzniosła asesor kolegialna Anna Zezewitowa, która była jego właścicielką do 1821 roku. Później rzeczywiście mieścił się tu szpital wojskowy, ale czy prototyp Andrieja Bołkońskiego miał z nim jakikolwiek związek – to wciąż pozostaje tajemnicą.
Po wojnie budynek zajmowały różne instytucje i stopniowo popadał on w ruinę. Dopiero na początku lat 2000., po przejściu w prywatne ręce, rozpoczęto restaurację. Dziś dwór znów lśni dawną okazałością i przyciąga uwagę niezliczonych turystów.
Yandex.Photos, Gomper
Tuż nad brzegiem Wołgi stoi wieża, która w XVII wieku służyła jako wodne wejście do miasta. Przez długi czas była częścią umocnień otaczających Rubleny Gorod. Kiedyś było takich wież 19, ale do dziś przetrwały tylko dwie – Wieża Wołżańska i Wieża Znamieńska.
Przy okazji, Wieża Wołżańska stała dokładnie w narożniku „trójkąta” – sam Rubleny Gorod miał kształt trójkąta, którego podstawę tworzył wąwóz Miedwiedicki. Stąd rozciągał się dobry widok na rzekę i pobliski brzeg. Okazało się to szczególnie przydatne w 1609 roku, gdy miasto wytrzymało 24-dniowe oblężenie Polaków.
Początkowo Wieża Wołżańska miała ganek strzelniczy i drewniany dach namiotowy z wieżyczką strażniczą, ale wszystko to spłonęło w 1711 roku, a wiek później rozebrano także sam ganek strzelniczy. W latach 40. XIX wieku wieżę podwyższono i zamieniono na arsenał wojskowy. Od tego czasu była znana jako Wieża Arsenałowa.
Pod koniec XIX wieku w Wieży Wołżańskiej otwarto karczmę. Nikt nie komplikował nazwy – po prostu nazwano ją „Wieża”. Sądząc po wszystkim, lokal odniósł sukces, bo do dziś działa tu kawiarnia.
Dziś, spacerując spokojnie po Nabrzeżu Wołgi, trudno sobie wyobrazić, że kiedyś wokół wieży tętniło życie i kwitł handel. Statki kupieckie – w tym zagraniczne jednostki i barki – przypływały do Jarosławia codziennie, a wszystkie towary trafiały do miasta właśnie przez Bramę Wołżańską.
I znowu „zanurzamy się” z powrotem w miasto. Przepraszamy za te zygzaki od czasu do czasu, ale historyczne centrum Jarosławia jest tak pełne zabytków, że szkoda byłoby pominąć choćby jeden z bardziej interesujących. Odległości są tu krótkie, więc po prostu ciesz się spacerem :) Mapa trasy w aplikacji mobilnej Ever.Travel pomoże Ci trzymać właściwy kierunek.
Yandex.Photos, pavel.paladiev
Drewniana Cerkiew Przemienienia Pańskiego na Gorodzie po raz pierwszy pojawia się w kronikach z XV wieku. Spłonęła w wielkim pożarze z 1658 roku, a na jej miejscu wzniesiono świątynię kamienną. Z zewnątrz przypomina Cerkiew Jana Chryzostoma w Korownikach, ponieważ właśnie na niej się wzorowano. W 1693 roku ściany cerkwi pokryto freskami w mniej niż miesiąc.
Z biegiem czasu świątynię rozbudowywano i przebudowywano, dodając nowe boczne kaplice oraz odnawiając malowidła ikonowe. Smutne czasy nadeszły w 1918 roku. Najpierw cerkiew poważnie ucierpiała podczas powstania białogwardyjskiego, choć parafianie szybko zebrali pieniądze na restaurację. Po 1926 roku parafię jednak zamknięto, a świątynię przekazano muzeum krajoznawczemu.
Przez długi czas budynek służył jako magazyn, a dopiero na początku lat 90. rozpoczęła się stopniowa restauracja: uszczelniono pęknięcia, odświeżono elewacje i ponownie umieszczono pozłacane krzyże na kopułach. W lipcu 2003 roku Cerkiew Przemienienia Pańskiego na Gorodzie zwrócono jarosławskiej eparchii.
SOBORY.RU, Ilya Beskhlebny
Niedaleko Cerkwi Zbawiciela na Gorodzie stoi kolejne białokamienne piękno – Cerkiew św. Mikołaja Rublonego. To jedyna świątynia na terenie jarosławskiego Kremla, która przetrwała z XVII wieku, co czyni ją szczególnie cenną.
Nazwa cerkwi składa się z dwóch części: „Mikołaj” na cześć świętego Mikołaja Cudotwórcy, patrona podróżnych, oraz „Rublony” od historycznego centrum Jarosławia. Mówi się, że kiedyś stała nad bramą, co oznaczałoby, że właśnie przez nią wchodziło się do Rubleny Gorod.
Kamienną cerkiew wzniesiono w 1695 roku; wcześniej stała tu świątynia drewniana. Nie wiemy już dokładnie, jak wyglądała wcześniejsza budowla, ale jej kamienne wcielenie uchodzi za wyjątkowo udane. Pięć cebulastych kopuł wieńczą lśniące krzyże, a namiotowa dzwonnica zdaje się wznosić ku niebu niczym modlitwa.
Z zewnątrz ściany cerkwi są niemal pozbawione ozdób, a okna głęboko osadzone w niszach. Mimo to cała kompozycja architektoniczna jest tak harmonijna i wyrazista, że Cerkiew św. Mikołaja Rublonego uchodzi za jedną z najciekawszych świątyń w Jarosławiu.
Flickr, nikita.baranov.982
Dotarliśmy teraz do najciekawszego miejsca ze wszystkich – punktu, w którym narodził się Jarosław. Z geograficznego punktu widzenia miejsce pod twierdzę wybrano idealnie: przypomina trójkąt, którego spiczasty czubek chroniły naturalne bariery wodne, a podstawę tworzył głęboki wąwóz, prawdopodobnie również wypełniony wodą.
W praktyce była to swoista wyspa, do której niełatwo było podejść – i właśnie dlatego Jarosław Mądry wybrał ją dla swojego przyszłego miasta. Według legendy znajdowało się tu kiedyś pogańskie sanktuarium.
Aby raz na zawsze położyć kres temu, co uważano za pogańskie miejsce kultu, wielki książę wzniósł na swojej wyspie sześć cerkwi prawosławnych. Główną z nich był niedawno odbudowany Sobór Zaśnięcia Matki Bożej. Pozostałe, z wyjątkiem Cerkwi św. Mikołaja Rublonego, z czasem zostały zniszczone.
W połowie XVII wieku Rubleny Gorod otoczono drewnianymi umocnieniami, w skład których wchodziły dwie wieże bramne i dziesięć wież ślepych. Do dziś zachowała się Wieża Wołżańska, pełniąca funkcję rzecznego wejścia.
Na terenie dawnego grodu stały nie tylko cerkwie, ale także dom wojewody – książęce komnaty – oraz drewniane zabudowania dla drużyny księcia i zwykłych mieszkańców. Wszystkie budowle, w tym świątynie, wieże i mury obronne, były ciosane z drewna, stąd właśnie wzięła się nazwa Rubleny Gorod. Za nim zaczynała się osada ziemna, gdzie również mieszkali ludzie.
Po „wielkim pożarze” z 1658 roku wszystkie drewniane budynki spłonęły. Część odbudowano, ale samych murów już nie przywrócono. W tamtym czasie artyleria zdolna przebijać każdą przeszkodę kulami armatnimi sprawiła, że takie umocnienia przestały być potrzebne.
fotki.yandex.ru, baranov.michael.2011
Komnaty metropolity – ceremonialna rezydencja metropolity – zbudowano pod koniec XVII wieku na miejscu domu wojewody. Sam biskup mieszkał na drugim piętrze, a pomieszczenia służby znajdowały się na parterze.
Z dokumentów archiwalnych wynika, że w latach 60. XVIII wieku cesarzowa Katarzyna II zatrzymała się w tym domu dwa razy. Później była to rezydencja generał-gubernatora Aleksieja Melgunowa, którego mianowała gubernatorem Jarosławia.
W XVIII i XIX wieku Komnaty metropolity kilkakrotnie przebudowywano: usunięto ogrodzenie, skuto dekoracje elewacji, rozebrano kamienny ganek i dobudowano trzecie piętro.
Budynek został poważnie uszkodzony w latach rewolucyjnych, ale restaurację według pierwotnego projektu rozpoczęto już w latach 20. Dzięki temu Komnaty metropolity odzyskały dawny wygląd.
W 1977 roku otwarto tu wystawę ikon zorganizowaną przez Jarosławskie Muzeum Sztuki. Dziś w budynku mieści się cały dział tej kolekcji poświęcony sztuce staroruskiej. Naprawdę warto tu zajrzeć, bo to wyjątkowa okazja, by zobaczyć 600 lat malarstwa ikonowego tworzonego przez pokolenia jarosławskich mistrzów.
Yandex.Photos, baska-ira
„Perłą” jarosławskiego Kremla – a właściwie całej dawnej eparchii rostowsko-jarosławskiej – jest Sobór Zaśnięcia Matki Bożej. Była to pierwsza kamienna świątynia miasta, zbudowana na początku XIII wieku. Wcześniej większość cerkwi była tutaj drewniana – aż do pożaru z 1658 roku.
Wnętrze świątyni było kiedyś bardzo bogate: ściany zdobiła kamienna rzeźba, podłogę wyłożono majoliką, a drzwi ozdobiono pozłacanymi miedzianymi ornamentami. Na samym początku XVI wieku w soborze wybuchł jednak pożar i sklepienia runęły.
Ale jak mówi przysłowie, nie ma tego złego: podczas odgruzowywania odnaleziono szczątki jarosławskich książąt pochowanych tu w XIII wieku – Wasyla i Konstantego Wsiewołodowiczów. Ten drugi był zresztą fundatorem tej świątyni. To z jego rozkazu rozpoczęto budowę Soboru Zaśnięcia Matki Bożej w 1215 roku.
W 1516 roku konsekrowano odbudowaną cerkiew stojącą w tym samym miejscu. W czasie Wielkiej Smuty to właśnie w Soborze Zaśnięcia Matki Bożej Dymitr Pożarski otrzymał błogosławieństwo metropolity na wyprawę mającą wyzwolić Moskwę.
Kolejne stulecia również nie były dla świątyni łaskawe: była przebudowywana, odnawiana, zamieniona na giełdę pracy, a nawet wykorzystywana jako magazyn zbożowy. Potem, w 1937 roku, sobór wysadzono w powietrze. Na pustym terenie urządzono później park miejski.
Wraz z nadejściem lat 2000. podjęto decyzję o odbudowie Soboru Zaśnięcia Matki Bożej. W 2010 roku patriarcha Cyryl konsekrował ukończoną świątynię. Różni się ona bardzo od swojej poprzedniczki i jest znacznie większa, ale ludzie wciąż pielęgnują pamięć o tym miejscu i nadal przychodzą tu z miłością i modlitwą.
Yandex.Photos, misina
Ta rzeźbiarska kompozycja trzech aniołów – którzy według biblijnej opowieści przyszli do Abrahama, by zapowiedzieć cudowne narodziny jego syna – została ustawiona na Strelce przed Soborem Zaśnięcia Matki Bożej w 1995 roku.
Autorami „Trójcy” byli rzeźbiarz Muchin i architekt Bobowicz. Mówi się, że Muchin początkowo wykonał tę kompozycję dla Japonii, ale z jakiegoś powodu pomnik nigdy nie trafił do Kraju Kwitnącej Wiśni. Rzeźbiarz zaproponował go więc administracji Jarosławia, a ta zgodziła się zachować go w jego rodzinnym mieście.
Po uroczystym odsłonięciu miejscowa prasa wybuchła jednak falą gniewnej krytyki, a mieszkańcy – delikatnie mówiąc – nie docenili wysiłku twórców. Zaczęto nazywać anioły „humanoidami” ze względu na dziwny kształt ich głów.
Z czasem wśród mieszkańców pojawił się ślubny zwyczaj wrzucania monet do misy ustawionej przed aniołami. Trafienie prosto do środka uchodzi za pewny znak szczęścia.
Nic dziwnego, że budzi to falę oburzenia wśród duchowieństwa, które nazywa ten zwyczaj świętokradztwem i pogańskim rytuałem. Mimo to nigdy nie podjęto żadnych szczególnych kroków – sprawę pozostawiono po prostu sumieniu samych mieszkańców.
Flickr, Artyom Dyakiv
Z okazji 1000-lecia Jarosławia odnowiono piękny Park Strelka na słynnym piaszczystym cyplu miasta.
Szczerze mówiąc, nie jest to do końca park w zwykłym znaczeniu tego słowa – nie ma tu gajów, leśnych zakątków ani jezior. Ale wcale ich nie potrzeba, bo wody Wołgi i Kotorośli oblewają Strelkę z dwóch stron. Razem z profesjonalnym systemem nawadniania pomagają zieleni doskonale rosnąć nawet na piaszczystym podłożu.
Cały park obsadzono trawnikami i rabatami kwiatowymi, a dla odwiedzających przygotowano wygodne alejki i ławki. Są tu również drzewa, ale wciąż jeszcze młode, więc na duży cień nie ma co na razie liczyć.
Centralną część Parku Strelka zajmuje duża fontanna muzyczna. Na miejscu starego źródła ustawiono 20-metrową stelę, otoczoną postaciami symbolizującymi różne etapy historii Jarosławia: księcia Jarosława Mądrego, założyciela miasta, a także kapłana, kronikarza, wojowników i kobietę z dzieckiem.
W parku zawsze jest gwarno. Mieszkańcy Jarosławia bardzo lubią to miejsce i często przychodzą tu odpoczywać oraz spędzać czas z przyjaciółmi. Zimą też jest tu pięknie – narciarze suną po ośnieżonych alejkach, a dzieci z radością tarzają się w śniegu.
To właśnie tutaj kończy się nasz spacer po historycznym centrum Jarosławia. Mamy nadzieję, że w pełni odpowiedzieliśmy na pytanie „Co warto zobaczyć w Jarosławiu?” :) Mimo to miasto kryje jeszcze mnóstwo miejsc do odkrycia – zajrzyj na mapę atrakcji. Pomoże Ci zbudować własne trasy spacerowe. Nigdy wcześniej tego nie próbowałeś? Zobacz nasze wskazówki – to łatwe i bardzo wygodne!











